Na mapie ocean wygląda jak pusta przestrzeń. Niebieski kolor wypełnia ogromne obszary między kontynentami, jakby nic się tam nie znajdowało. To jedno z największych złudzeń geografii. Pod powierzchnią oceanu istnieje świat równie rozbudowany jak lądy, które znamy. Są tam góry wyższe od wielu europejskich szczytów, głębokie doliny, rozległe równiny, podmorskie wulkany, kaniony i gigantyczne grzbiety ciągnące się przez tysiące kilometrów. Woda przykrywa około siedmiu dziesiątych powierzchni naszej planety, a jednak większość tego świata pozostaje dla człowieka niewidoczna. Kiedy patrzymy na ocean, widzimy jedynie jego cienką powierzchnię. Pod nią zaczyna się przestrzeń, której ogrom przez większość historii ludzkości był dla nas niemal całkowicie niedostępny.
Planeta wody
Z kosmosu Ziemia wygląda jak niebieska planeta. Nie bez powodu. Oceany i inne zbiorniki wodne pokrywają około 71 procent powierzchni Ziemi. To właśnie ogromna ilość wody sprawia, że nasza planeta różni się od znanych nam światów skalistych. Woda nie jest jednak równomiernie rozłożona. Większość znajduje się w oceanach, a znacznie mniejsza część na lądach, w lodowcach, jeziorach, rzekach, glebie i atmosferze.
Ocean nie jest więc dodatkiem do kontynentów. W pewnym sensie można powiedzieć coś odwrotnego: to lądy są ogromnymi wyspami wystającymi z globalnego oceanu. Gdybyśmy usunęli wodę z powierzchni Ziemi, zobaczylibyśmy zupełnie inną planetę — świat wielkich dolin, grzbietów i basenów, których nie jesteśmy w stanie dostrzec z powierzchni.
Cztery wielkie oceany
W geografii wyróżniamy przede wszystkim Ocean Spokojny, Atlantycki, Indyjski i Arktyczny, a współcześnie coraz częściej również Ocean Południowy, otaczający Antarktydę. Każdy z nich ma własną historię, temperaturę, prądy, głębokość i charakter.
Największym i najgłębszym jest Ocean Spokojny. Rozciąga się pomiędzy Azją, Australią i obu Amerykami. Jest tak ogromny, że jego powierzchnia przewyższa powierzchnię wszystkich lądów Ziemi razem wziętych. To właśnie w jego obrębie znajduje się najgłębsze znane miejsce oceanu — Głębia Challengera w Rowie Mariańskim.
Atlantyk jest znacznie młodszym oceanem w sensie geologicznym niż niektóre starsze fragmenty dna oceanicznego, ale jego historia jest niezwykle interesująca. Rozszerza się wzdłuż Grzbietu Śródatlantyckiego, ponieważ płyty po obu stronach stopniowo oddalają się od siebie.
Ocean Indyjski leży pomiędzy Afryką, Azją, Australią i Antarktydą. Jest silnie związany z systemem monsunowym Azji, a jego powierzchniowe prądy zmieniają się sezonowo pod wpływem wiatrów.
Ocean Arktyczny jest najmniejszym i najpłytszym z głównych oceanów. Znaczna jego część przez część roku lub cały rok znajduje się pod wpływem lodu morskiego.
Ocean Południowy natomiast otacza Antarktydę i jest miejscem, w którym potężny Prąd Okołoantarktyczny krąży wokół kontynentu, łącząc wody trzech wielkich oceanów.
Ocean ma własne góry
Jeżeli ktoś poprosiłby cię o wskazanie najwyższego łańcucha górskiego na Ziemi, prawdopodobnie pomyślałbyś o Himalajach. Tymczasem największy system górski naszej planety znajduje się pod wodą.
To system grzbietów śródoceanicznych.
Rozciąga się przez wszystkie oceany i tworzy ogromną sieć podmorskich pasm. Łączna długość tego systemu sięga dziesiątek tysięcy kilometrów. W wielu miejscach jego grzbiety wznoszą się kilka kilometrów ponad otaczające dno oceanu.
To właśnie tutaj powstaje znaczna część nowej skorupy oceanicznej.
Gdy płyty tektoniczne odsuwają się od siebie, materiał z głębi Ziemi wznosi się ku powierzchni. Po ochłodzeniu tworzy nową skałę. Dno oceanu powoli rozszerza się, a starsza skorupa oddala się od grzbietu.
Ocean jest więc żywą częścią geologicznego systemu Ziemi.
Jego dno jest produkowane.
Przesuwane.
A następnie w innych miejscach niszczone.
Głębia Challengera — miejsce, w którym kończy się świat światła
Wyobraź sobie, że stoisz na powierzchni oceanu i zaczynasz schodzić pionowo w dół.
Pierwsze setki metrów nadal są częścią świata światła. Dociera tutaj promieniowanie słoneczne, żyją organizmy wykorzystujące energię Słońca, a woda może być stosunkowo ciepła.
Ale im głębiej schodzisz, tym mniej światła pozostaje.
Około 200 metrów zaczyna się strefa, w której światło staje się coraz słabsze.
W okolicach 1000 metrów panuje już niemal całkowita ciemność.
Temperatura spada.
Ciśnienie rośnie.
Na głębokości kilku kilometrów ciśnienie jest ogromne.
A jednak życie nadal istnieje.
Najgłębszym znanym miejscem oceanu jest Głębia Challengera w Rowie Mariańskim, której głębokość wynosi około 11 kilometrów. Dokładna wartość zależy od sposobu i miejsca pomiaru, ale skala pozostaje oszałamiająca.
Gdyby umieścić Mount Everest na dnie tej głębi, jego szczyt nadal znajdowałby się pod wodą.
To jedno z tych zdań, które brzmi jak fantazja, a jest konsekwencją rzeczywistych proporcji naszej planety.
Im głębiej, tym dziwniejsze życie
Przez długi czas ludzie zakładali, że głębiny oceanu są niemal całkowicie pozbawione życia. Wydawało się logiczne: brak światła oznacza brak fotosyntezy, a brak fotosyntezy powinien oznaczać brak energii.
Okazało się jednak, że natura znalazła inne rozwiązania.
Na dnie oceanów znajdują się kominy hydrotermalne. Woda przenika przez szczeliny skorupy, zostaje ogrzana przez kontakt z gorącymi skałami, wzbogaca się w różne substancje chemiczne, a następnie wydostaje się z powrotem do oceanu.
Wokół takich kominów powstają niezwykłe ekosystemy.
Nie są one napędzane bezpośrednio światłem słonecznym.
Podstawą łańcucha pokarmowego może być chemosynteza, czyli wykorzystywanie energii pochodzącej z reakcji chemicznych.
To odkrycie zmieniło sposób, w jaki myślimy o życiu.
Okazało się, że energia dla ekosystemu nie musi zawsze pochodzić ze Słońca.
Może pochodzić z wnętrza planety.
Ocean ma piętra
Geografowie i oceanografowie dzielą ocean na różne strefy zależnie między innymi od głębokości, ilości światła i warunków fizycznych.
Najbardziej powierzchniowa warstwa otrzymuje wystarczającą ilość światła, aby mogła zachodzić fotosynteza. To tutaj znajdują się mikroskopijne organizmy zwane fitoplanktonem, które są jednymi z najważniejszych producentów materii organicznej w oceanach.
Fitoplankton jest mikroskopijny, ale jego znaczenie jest ogromne.
To właśnie te niewielkie organizmy stanowią podstawę wielu oceanicznych sieci pokarmowych.
Żywią się nimi drobne zwierzęta.
Te są zjadane przez większe.
Większe przez jeszcze większe.
W ten sposób niewidoczny gołym okiem plankton może zasilać całe łańcuchy życia kończące się na wielorybach, rekinach czy innych ogromnych drapieżnikach.
Ocean przypomina więc wielką piramidę, której fundament jest niemal niewidzialny.
Wieloryb zaczyna się od mikroskopijnego organizmu
To jedna z najpiękniejszych zależności w przyrodzie.
Ogromny wieloryb może ważyć dziesiątki ton.
A jednak jego istnienie jest związane z organizmami tak małymi, że nie można ich dostrzec pojedynczo bez mikroskopu.
Fitoplankton wykorzystuje światło i składniki odżywcze, tworząc materię organiczną. Następnie energia przechodzi przez kolejne poziomy sieci pokarmowej.
W pewnym sensie można więc powiedzieć, że wieloryb zaczyna się od światła słonecznego.
Promień Słońca trafia do oceanu.
Fitoplankton wykorzystuje jego energię.
Mały organizm zostaje zjedzony.
Następny zostaje zjedzony przez większego.
Po wielu etapach energia może znaleźć się w ciele gigantycznego ssaka.
To niezwykle długi łańcuch łączący Słońce z największymi zwierzętami planety.
Ocean jest wielkim regulatorem klimatu
Ocean nie tylko jest domem dla życia.
Jest również jednym z najważniejszych elementów systemu klimatycznego.
Woda ma dużą pojemność cieplną, dzięki czemu oceany pochłaniają ogromne ilości energii. Następnie prądy morskie przemieszczają ciepło między różnymi częściami planety.
Wyobraź sobie ocean jako gigantyczny system transportowy.
Ciepła woda może płynąć w jednym kierunku.
Chłodniejsza w innym.
Woda powierzchniowa może opadać w głębszych rejonach.
Woda z głębin może ponownie wypływać ku powierzchni.
Powstaje ogromna cyrkulacja obejmująca całe oceany.
Niektóre elementy tego systemu są napędzane wiatrem, inne różnicami temperatury i zasolenia. Gęstsza, chłodniejsza i bardziej słona woda może opadać głębiej, podczas gdy lżejsza woda pozostaje bliżej powierzchni.
W ten sposób ocean przenosi nie tylko wodę.
Przenosi również ciepło, tlen, składniki odżywcze i rozpuszczone substancje chemiczne.
Prąd, który wpływa na Europę
Jednym z najbardziej znanych prądów oceanicznych jest Golfsztrom oraz związany z nim system prądów północnego Atlantyku.
Ciepłe wody przemieszczają się z rejonów tropikalnych w kierunku północnego Atlantyku. Ten transport ciepła jest jednym z czynników wpływających na klimat Europy Zachodniej i Północno-Zachodniej.
Nie oznacza to, że Golfsztrom jest jedynym powodem łagodnego klimatu Europy. Na klimat wpływają również cyrkulacja atmosferyczna, położenie kontynentu, wiatry zachodnie i wiele innych procesów.
Ale ocean jest ogromnym graczem.
Dlatego miasta położone na podobnych szerokościach geograficznych mogą mieć zupełnie różne warunki.
Geografia po raz kolejny pokazuje, że sama szerokość geograficzna nie wystarcza.
Fale — energia podróżująca przez wodę
Kiedy patrzysz na falę na plaży, możesz odnieść wrażenie, że woda przemierza ocean od miejsca powstania aż do brzegu.
W rzeczywistości ruch wody jest bardziej skomplikowany.
Fala jest przede wszystkim sposobem przemieszczania się energii przez wodę.
Cząsteczki wody wykonują ruchy orbitalne i przekazują energię sąsiednim cząsteczkom.
To dlatego ogromne fale mogą przemieszczać energię na duże odległości, mimo że sama woda nie podróżuje w taki sposób, jak sugeruje obraz powierzchni.
Na otwartym oceanie fale mogą powstawać w wyniku działania wiatru. Ich wielkość zależy między innymi od siły wiatru, czasu jego działania i długości obszaru, nad którym wieje.
Ale istnieje jeszcze jeden rodzaj fal, który potrafi przemierzać całe baseny oceaniczne.
Tsunami — fala, która nie zaczyna się od wiatru
Tsunami nie jest zwykłą falą wiatrową.
Może powstać między innymi w wyniku gwałtownego przesunięcia dna morskiego podczas trzęsienia ziemi.
Jeżeli ogromna ilość wody zostanie nagle przemieszczona, energia zaczyna rozchodzić się po oceanie.
Na otwartym morzu fala tsunami może mieć niewielką wysokość i być trudna do zauważenia.
Kiedy jednak zbliża się do płytkich wód przy brzegu, jej prędkość spada, a energia zostaje skoncentrowana w coraz wyższej fali.
Dlatego tsunami może być niemal niewidoczne na otwartym oceanie, a następnie stać się katastrofalnym zjawiskiem przy wybrzeżu.
To kolejny przykład tego, jak ogromna jest różnica między tym, co dzieje się na środku oceanu, a tym, co obserwujemy na brzegu.
Wybrzeże — miejsce spotkania dwóch światów
Wybrzeże jest jedną z najbardziej dynamicznych stref Ziemi.
Tutaj spotykają się ląd, ocean, atmosfera, rzeki, fale, pływy i organizmy żywe.
Linia brzegowa nie jest stałą kreską na mapie.
Przesuwa się.
Fale zabierają materiał.
Inne procesy go odkładają.
Rzeki dostarczają osadów.
Burze mogą przebudować plażę w ciągu kilku godzin.
Lodowce mogą wyrzeźbić głębokie zatoki.
Niektóre wybrzeża są skaliste i strome.
Inne tworzą szerokie plaże.
Jeszcze inne są zdominowane przez delty rzeczne, namorzyny albo rafy koralowe.
Każdy typ wybrzeża opowiada inną historię.
Delta — rzeka, która buduje ląd
Wyobraź sobie rzekę płynącą przez kontynent.
Po drodze zabiera ze sobą drobiny piasku, mułu i gliny.
Kiedy dociera do morza, jej prędkość może się zmniejszyć.
Woda nie jest już w stanie transportować całego materiału.
Osady zaczynają opadać.
Z czasem powstaje delta.
Niektóre delty są tak ogromne, że można je zobaczyć z kosmosu.
Delta Nilu, Gangesu i Brahmaputry czy Missisipi pokazują, że rzeka może nie tylko niszczyć i transportować ląd.
Może również budować nowy ląd.
To fascynujący paradoks.
Ta sama rzeka może przez tysiące lat zabierać materiał z jednego miejsca i odkładać go w innym, stopniowo zmieniając kształt kontynentu.
Pływy — ocean oddycha
Jeżeli będziesz przez kilka godzin obserwować brzeg morza, możesz zauważyć, że poziom wody się zmienia.
To pływy.
Najważniejszą rolę odgrywa tutaj grawitacyjne oddziaływanie Księżyca, a także Słońca.
Ocean nie jest więc statycznym zbiornikiem.
Jego powierzchnia regularnie podnosi się i opada.
W niektórych miejscach różnica między przypływem a odpływem jest niewielka.
W innych może być ogromna.
Zatoka Fundy w Kanadzie słynie z bardzo dużych zakresów pływów. Kształt zatoki i lokalna geometria zbiornika wzmacniają naturalne zmiany poziomu wody.
To pokazuje, że nawet pozornie proste zjawisko zależy od wielu czynników.
Grawitacja Księżyca jest tylko początkiem historii.
Resztę dopisuje geometria oceanu.
Rafa koralowa — miasto zbudowane przez zwierzęta
W ciepłych, płytkich wodach tropikalnych możemy znaleźć jedne z najbardziej różnorodnych ekosystemów Ziemi — rafy koralowe.
Koralowce są zwierzętami, choć ich wygląd może sugerować rośliny lub skały.
Budują wapienne szkielety, które z czasem tworzą rozległe struktury.
Wokół nich żyją ryby, mięczaki, skorupiaki, gąbki i ogromna liczba innych organizmów.
Rafy są więc przykładami ekosystemów, które potrafią dosłownie budować własne środowisko życia.
Koralowiec tworzy strukturę.
Struktura zapewnia schronienie.
Schronienie pozwala żyć innym organizmom.
One z kolei wpływają na środowisko.
Powstaje skomplikowane miasto biologiczne.
Ocean pamięta atmosferę
Jest jeszcze jedna niezwykła właściwość oceanów.
Woda pochłania gazy z atmosfery, między innymi dwutlenek węgla.
Ocean jest więc częścią globalnego obiegu węgla.
Dwutlenek węgla może zostać rozpuszczony w wodzie, wykorzystany przez organizmy morskie albo przemieszczony do głębszych warstw.
Część materii organicznej opada w dół.
W pewnym sensie ocean może więc transportować węgiel z powierzchni ku głębinom.
Ten proces jest jednym z elementów systemu klimatycznego Ziemi.
Ale ocean nie jest nieskończonym magazynem.
Wraz ze wzrostem stężenia dwutlenku węgla w atmosferze zmienia się również chemia oceanów.
Część pochłoniętego CO₂ prowadzi do wzrostu kwasowości wody, co może utrudniać życie organizmom budującym wapienne szkielety.
Ocean nie tylko reaguje na zmiany klimatu.
Sam jest jednym z elementów, które te zmiany kształtują.
Świat, którego prawie nie znamy
Może najbardziej fascynującym faktem dotyczącym oceanów jest to, jak mało o nich wiemy.
Dno oceaniczne jest ogromne.
Warunki są trudne.
Ciśnienie na dużych głębokościach jest gigantyczne.
Brak światła utrudnia obserwacje.
Wyprawy badawcze są kosztowne i technicznie skomplikowane.
Dlatego ocean pozostaje jednym z największych obszarów badawczych naszej planety.
Nawet dzisiaj możemy odkrywać nowe gatunki, nowe struktury geologiczne i nowe procesy zachodzące pod powierzchnią.
To niezwykłe, że na planecie, którą fotografujemy z kosmosu od dziesięcioleci, nadal istnieją miejsca, których człowiek nie widział bezpośrednio.
Najważniejsza lekcja
Oceany są nie tylko ogromnymi zbiornikami wody. Są jednym z najważniejszych elementów systemu Ziemi. Magazynują i transportują ciepło, wpływają na klimat, uczestniczą w obiegu węgla i wody, tworzą środowisko dla ogromnej różnorodności życia, a ich dno podlega nieustannym procesom tektonicznym.
Zapamiętaj przede wszystkim, że ocean ma własną geografię. Ma góry, doliny, równiny, rowy, wulkany i grzbiety. Ma również własne „drogi” — prądy morskie, które transportują wodę i energię przez ogromne odległości. Pod powierzchnią istnieją strefy, w których światło znika, ciśnienie rośnie do niewyobrażalnych wartości, a mimo to życie nadal znajduje sposoby na przetrwanie.
Najważniejsza myśl tej lekcji jest prosta: nie patrz na ocean jak na pustą niebieską przestrzeń.
Kiedy następnym razem zobaczysz morze, wyobraź sobie, co znajduje się pod jego powierzchnią. Być może kilka kilometrów niżej rozciąga się podwodny łańcuch górski. Jeszcze głębiej może znajdować się ciemna dolina. W szczelinach dna może krążyć gorąca woda wydobywająca się z wnętrza Ziemi. A gdzieś w całkowitej ciemności może istnieć organizm, którego człowiek jeszcze nigdy nie zobaczył.
I być może właśnie tam, w miejscu pozbawionym światła, znajduje się odpowiedź na jedno z najstarszych pytań: jak właściwie zaczęło się życie?












Dodaj komentarz